strona główna // forum // chat // kontakt // dodaj do ulubionych // ustaw jako startową


Strona główna działu
-> Przed premierą
-> Krótki opis
-> Levele
-> Dane techniczne
-> Gdzie kupić

Screeny
Rendery
Lokacje
Przeciwnicy
Bronie
Klawiszologia
Pojazdy
Dom Lary
Solucja
Tłumaczenia
-> Intro
-> Indie
-> Południowy Pacyfik
-> Nevada
-> Londyn
-> Antarktyda
-> Croft Manor
-> Nazwy leveli
Cheaty
Okładki
Soundtrack


  » Intro


ANARKTYDA – CZASY OBECNE
Willard: Codziennie wrzeszczę przez to radio. To ta pogoda wpływa tak na tę częstotliwość i chyba dlatego są problemy z przekazem. Sam już nie wiem.
Radio: Nie rozumiem ani jednego słowa, Willard.
Willard: Wszystko idzie świetnie, sir.
Billy: Wyciągnij to! Wyciągaj!
Willard: Wyłączcie to! Hej! Wyłącz to!
Pracownik: Lepiej niech pan tu przyjdzie i obejrzy drugie stanowisko.
Billy: Co z tym zrobimy?
Willard: Wysadź to.
Jeszcze jeden meteoryt?
Pracownik: Nie, coś młodszego.
Willard: Och, nie! Billy, nie wysadzaj ładunków! Słyszysz mnie? Nie wysadzaj!
Cholerni piromaniacy!
To miejsce ma bogatą przeszłość.


  » Indie


Jungle – koniec levelu

Willard: Czwórka zgłasza się do piątki. Piątka, słyszysz mnie? Tony, ty frajerze, wiem, że tam jesteś.
Lara: Halo? Halo?
Tony: Co? Czego chcesz?
Lara: Tylko pytam. Wszystko w porządku?
Tony: Jeśli wy wszyscy przestaniecie, to będzie w porządku. Tylko sto procent, tylko sto…
Lara: Wy wszyscy? Kogo masz na myśli?
Tony: Was wszystkich. Setkach was gadających do mnie. Mój mózg wariuje.
Lara: Cóż, nie jestem pewna, czy stąd pochodzisz, ale chciałabym się czegoś dowiedzieć o kamieniu Infada z tamtej świątyni.
Tony: Magia voodoo i te sprawy, tak? Nic nie wiem na ten temat.
Lara: To nie voodoo. Słuchaj, czy jest tu ktoś jeszcze?
Tony: Tak. Randy i Rory.
Lara: Randy i Rory? Gdzie? Co wy tu robicie?
Tony: Badają… tamtą świątynię. Mówiłem im, żeby tego nie robili. Ostrzegałem. Nie ma tam nic do roboty, tylko tony bagna. Ja opuszczam to miejsce następnym autobusem. Ta dżungla już mnie wkurza. Radziłbym zrobić ci to samo, ale nie wyglądasz na osobę, która przyjęłaby tę radę. Kogo to obchodzi, że wszyscy tu zginiecie. Zgadza się, zginiecie.


Caves of Caliya – koniec levelu

Willard: Hej!
Mam nadzieję, że nie zostałem źle przedstawiony przez tamtych, których już spotkałaś…
Lara: Lara.
Willard: Jestem doktor Willard. Przybyłem tu by osobiście pogadać z Tonym, ale widzę, że ty radzisz sobie o wiele lepiej. Jestem pod wrażeniem. Chciałbym zaoferować ci pracę.
Lara: Co takiego? Widziałam co się stało z tamtymi. Nie, dziękuję.
Willard: Tamci to niedołęgi, których niestety wysłaliśmy w teren. Moja oferta dotyczy trzech innych artefaktów, podobnych do tego.
Lara: Plemię Infada miało tylko jeden kamień tego typu. To unikat. Poza tym, czemu cię to tak interesuje?
Willard: Pokażę ci. Kamień nie pochodzi z Indii, a raczej z wyspy niedaleko Antarktydy. W rzeczywistości jest to fragment meteorytu, który przywłaszczyli sobie dawni Polinezyjczycy, którzy żyli na tamtym terenie wiele, wiele lat temu. Widzisz? To niespotykane. Nieznany nikomu materiał.
Lara: Jak to się więc tu znalazło?
Willard: Kamienie mają pozaziemskie pochodzenie. Posiadali je Polinezyjczycy, potem pewni głupcy rozwieźli to po całym świecie. Nasze badania doprowadziły nas do tego. Oto pamiętnik żeglarza z wyprawy z Karolem Darwinem na statku HMS Beagle.
Lara: 14 sierpnia, 1834 roku.
Stephen: Ta wyprawa robi się coraz nudniejsza, by kontynuować ten dziennik. Brak jakichkolwiek przygód. Nie robimy nic prócz oglądania ptaków, badania roślin i wysłuchiwania szalonych pomysłów Darwina. Jednak nie to mnie teraz niepokoi. Jestem głodny. Przydałoby się coś lepszego niż tylko warzywa. Dziś w piątkę zawarliśmy pakt. Będziemy kontynuować badania tylko na okazach, które jednocześnie dostarczą nam świeżego, pożywnego mięsa.
Smythe: Nie ma już śniegu. Ślady znikły.
Henderson: Idźmy dalej. Jesteśmy na dobrym tropie. Tu coś jest!
Paul: Spójrz, jeszcze jeden. Myślicie, że są wiele warte?
Za późno. Są tylko cztery, dla ciebie nie ma.
Stephen: Paul…
Paul: Co?
Smythe: Szybko Stephen! Stephen, biegiem!
Szybciej! No dalej!
Henderson: Lepiej nie mówmy o tym Darwinowi, bo jeszcze każe nam tu wrócić i pobrać próbki z tych potworów. Paul spadł z urwiska, trzymajmy się tego.
Smythe: Zgoda.
Jonson: Amen.
Willard: Tylko Stephen przeżył podróż z pozostałej czwórki. Gdy powrócił do Londynu, przesądnie sprzedał swój artefakt, ponieważ bał się, że spotka go to samo co kolegów. Zginęli podczas podróży z artefaktami, jeden tu w Indiach, drugi na Południowym Pacyfiku, trzeci w Nevadzie. To miejsca, które mogłabyś odwiedzić.
Lara: Jak dla mnie brzmi nieźle.


  » Południowy Pacyfik


Coastal Village – koniec levelu

Lara: Nie przeszkadzam?
Żołnierz: Nie krwawisz? Nie wzięłaś tego miejsca za kibel?
Lara: Nie i nie.
Żołnierz: To dobrze. Po prostu nie chcę tu nieproszonych gości.
Lara: Rozumiem. Co się stało?
Żołnierz: Obudziłem się w dżungli z jednym z tych wstrętnych stworzeń przyczepionym do nogi.
Lara: Tubylcy? To nie w ich stylu odgryzać kawałki ciała razem z kością.
Żołnierz: Cóż, było ciemno więc mogłem coś źle dostrzec. Coś dziwnego kryje się w tej dżungli. Nasz samolot rozbił się w górach. Każdej nocy ktoś z mojej ekipy ginął bez śladu. Inni uciekli w panice. Wtedy to się wydarzyło. Zabrałem moich ludzi dla bezpieczeństwa na wybrzeże, ale zostaliśmy złapani przez tych dzikusów. Chcieli nas złożyć w ofierze jakiemuś bogu żyjącemu na wzgórzach. Wygląda jednak na to, że nie byłem ich daniem głównym.
Lara: Może zostawili cię na deser? Świeże ciało może być tu przysmakiem.
Żołnierz: Poważnie?
Lara: Słuchaj, musimy się stąd wydostać. Wiesz jak tubylcy przechodzą na drugą stronę bagna? Na które kamienie wskakują?
Żołnierz: Tak, ale ja zostaję. Z tą raną byłbym świetnym inkubatorem dla wszelkich robali. Już chyba wolę być głównym daniem podczas wielkiej uczty. Jeśli zobaczysz jakichś moich ludzi, to każ im iść na północ, dobra? Jak najdalej stąd.
Lara: Oczywiście.


Crash Site – koniec levelu

Tubylec: Humbada. Humbada. Ty mieć szczęście. Ja dziś pościć. Ty pożywny kawał mięsa.
Lara: Zapominasz, że ja również mogę być głodna. Wręcz wygłodzona. Dlaczego wasi przodkowie tak nagle opuścili Antarktydę?
Tubylec: Koma Koma, złe miejsce. Obfita w mięso, ale dużo zła. Mutacje! Szósty władca, Mauki, urodzić się bez twarzy. Straszna burza. Ludzie się bać. Uciekać! Zostawić przeklętego Mauki na tamtym lądzie. Nikt teraz tam nie wracać.
Lara: Jednak wciąż to czcicie?
Tubylec: Biały człowiek później się tu pojawić i mieć ze sobą kamień z pradawnego Koma Koma. Do dziś my świętować dzień jego śmierci. Uczta Smythe’a.
Lara: To jeden z żeglarzy Darwina. Biedny głupiec. Gdzie trzymacie kamień?
Tubylec: Puna z pewnością cię zabić. Zabić wiele takich jak ty.
Lara: Upewnię się by mu to wybić z głowy.


  » Nevada


Nevada Desert – koniec levelu

Strażnik 1: Co za wariatka. Co to miało być? Zabierzmy ją stąd.
Strażnik 2: Nie wygląda zbyt groźnie. Może jest jakąś ekoterrorystką?
Strażnik 1: A oni noszą takie kuszące wdzianka, tak?


High Security Compound – koniec levelu

Strażnik 1: Gotowe.
Strażnik 2: Ok, do zobaczenia.


  » Londyn


Thames Wharf – koniec levelu

Lara: Dla kogo pracujesz?
Zabójca: Co?
Lara: Słyszałeś.
Zabójca: Nie słyszałem, naprawdę! Co mówiłaś?
Lara: Zapytałam ‘dla kogo pracujesz’?
Zabójca: Dla panny Sophii Leigh.
Lara: Kim ona jest? Czym się zajmuje?
Zabójca: Naprawdę nie wiem! Nie wiem! Ja tylko zabijam dla niej ludzi.
Lara: Praca godna polecenia.
Zabójca: Tak, to u nas rodzinne. Mój ojciec dla niej pracował i jego ojciec także.
Lara: To ile ta panna Leigh ma lat?
Zabójca: Nie wiem. Dwadzieścia, może trzydzieści.
Lara: Jasne.
Zabójca: No tak. Ale za niektóre osoby, np. za ciebie dostajemy specjalną premię.
Lara: Jestem zaszczycona.
Zabójca: Dzięki tobie mógłbym już nawet pójść na emeryturę.
Lara: Skoro tak, to powinieneś pamiętać o… dzwonie.
Szczęśliwej emerytury.


Aldwych – koniec levelu

Bob: Więc jesteś tą, która szuka panny Leigh?
Lara: Interesy, nie przyjemność.
Bob: Bo z pewnością nie z zemsty. Nie widać tego po twojej twarzy.
Lara: A na twojej widać?
Bob: Co to za pytanie? Ja nawet nie mam twarzy! Przybyłem tu w poszukiwaniu pracy i co w zamian otrzymałem? Pracę w firmie kosmetycznej panny Leigh jako pomocnik w laboratorium. Doświadczenie nie było potrzebne. W zamian dobra płaca i zakwaterowanie. Jasne, zamykano nas zawieszonych pionowo przez wiele dni w jakimś zbiorniku wypełnionym cuchnącą cieczą. Gdy nas wypuszczono, co nieczęsto się zdarzało, byliśmy jak bez twarzy! Następnie zjeżdżaliśmy zsypem na odpady aż do tych podziemi. Jakbyśmy byli już martwi!
Lara: Eksperyment się nie powiódł?
Bob: Nie powiódł! Zdecydowanie! Próbowano zabrać mi moje życie, jednak się jej nie powiodło.
Lara: Chcesz powiedzieć, że Sophia testuje jakieś eliksiry mające zapewnić nieśmiertelność? Równocześnie przy zachowaniu młodego wyglądu?
Bob: Zgadza się! Nieprzemijające piękno. Oczywiście jeszcze nie zrealizowała w zupełności swojego projektu. Najlepsze wyniki sprawdza na sobie. Wiesz, nie obchodzi mnie, jakie interesy chcesz z nią załatwiać. Nie możesz być jednak gorsza od niej. Zatem zamierzam ci pomóc. Zrobię to, gdy ty wcześniej wyświadczysz nam przysługę.
Lara: Bardzo uprzejme to z twojej strony. Czego potrzebujecie?
Bob: Butelkę płynu do mumifikacji z Muzeum Historii Naturalnej.
Lara: Do balsamowania?
Bob: Tak, do odbudowania tkanki. Muzeum jest dość ciekawe. Spodoba ci się.
Lara: Dlaczego sami tego nie możecie zdobyć?
Bob: Na wystawie egipskiej czasem pojawia się zjawa. Jest wkurzona, że nie udało jej się zachować nieśmiertelności za życia. Gdyby zobaczyła nas w tym muzeum, szukających płynu, nie chciałbym sobie wyobrazić jaka gorsza klątwa mogłaby na nas spaść, gorsza od tej, która już nas dotknęła. Poradzisz sobie. A jeśli nie, to tam zginiesz.
Lara: Dzięki za pocieszenie.


Lud’s Gate – koniec levelu


Sophia: Ach, panna Croft. Mogę liczyć na autograf?
Lara: Gdzie się podpisać?
Sophia: Na moich książkach. Ze swoim stylem życia, byłabyś świetną reklamą dla moich produktów. Tylko pomyśl, już nigdy nie potrzebowałabyś tych ohydnych pistoletów.
Lara: Być może nie, ale prawdopodobnie miałabym ohydną twarz, patrząc na wyniki twoich ostatnich eksperymentów.
Sophia: Wyniki eksperymentów?
Lara: O tak. Oni wciąż żyją. Nawet bardzo wielu. Chcę ten artefakt.
Sophia: Jasne! W twoim następnym życiu.
Lara: To się jeszcze okaże.


  » Antarktyda


Antarctica – filmik przed levelem

Pilot: Jedynka zgłasza się do bazy, odbiór. No dalej, baza, odbiór? Głucha cisza. Musimy lądować.
Tego już za wiele.
Trzymaj się tam!
To było coś.


Antarctica – koniec levelu

Willard: Witaj. Wejdź. Czuj się jak u siebie w domu.
Lara: Jak w domu? Właśnie spotkałam zmutowanego człowieka.
Willard: Fascynujące, prawda?
Lara: Był twoim pracownikiem!
Willard: Był biologiem molekularnym. Sam sobą był zaintrygowany. Dzięki niemu jego nowe geny zostały powielone. Pozwoli to nam udoskonalić funkcjonowanie naszych ciał poza jakiekolwiek granice. To co tu widziałaś to tylko wierzchołek góry lodowej. Zmiany u mojego pracownika wystąpiły dzięki nieznanemu materiałowi wydobytemu z krateru meteorytu. Najpotężniejsza moc znajduje się w rdzeniu. Dzięki tym artefaktom będziemy mieli do tego dostęp.
Lara: Nie masz nad tym żadnej kontroli!
Willard: Tu nie chodzi tylko o przyspieszenie mutacji. To naturalne przyspieszenie ewolucji. Prawdziwe żywe laboratorium.
Lara: Nie wszyscy chcą się zmienić w jakieś mutanty.
Willard: Cóż, szkoda, że tak myślisz. To miejsce było zbyt długo niezbadane. Nadszedł czas by to zmienić. Nie opuszczę tego miejsca. Polinezyjczycy byli głupcami skoro to zrobili. To samo z tymi żeglarzami Darwina. Także sam Darwin nie dokopał się do źródła ewolucji. Ale teraz nadeszła moja kolej. Dysponuję środkami, wiedzą i artefaktami.
Lara: Owszem, ale spotkałeś mnie w Indiach, wysłałeś mnie po te artefakty, więc przywiozłam je ci, a teraz wysłuchuję tych bzdur. Nie masz chyba pojęcia jak spędzać wolny czas.
Willard: Pierwsze słyszę.


Lost City of Tinnos – koniec levelu

(słychać dialogi z wcześniejszych filmików, m.in. z wyprawy Darwina)
- Znaleźliśmy coś, spójrzcie!
- Coś dziwnego kryje się w tej dżungli.
- Tu coś jest! Spójrz, jeszcze jeden.
- Idźmy dalej. Jesteśmy na dobrym tropie
- Fascynujące, prawda? To naturalne przyspieszenie ewolucji.


  » Croft Manor


Lara’s Home – level treningowy

(Sypialnia)
Lara: - Witaj ponownie w moich skromnych progach. Możesz swobodnie się tutaj rozglądać.

(Hol główny)
- Jeśli chcesz się rozejrzeć, wciśnij i przytrzymaj klawisz rozglądania. Następnie wciśnij kierunek, w którym chcesz spojrzeć.

(Sala gimnastyczna)- Przejdźmy do sali gimnastycznej. Ci z was, którzy byli tu wcześniej, z pewnością zauważą nową dekorację. Co o tym myślisz? Poćwiczmy trochę. Myślę, że powinniśmy zrobić to po kolei.
- Zwykle wszędzie nie biegam. Gdy chcę być ostrożna, wówczas wolno idę. Przytrzymaj klawisz wolnego chodzenia i idź w kierunku tej białej linii.
- Dzięki wciśniętemu klawiszowi chodzenia nigdzie nie spadnę, nawet jeśli będziesz próbować. No dalej, spróbuj.
- Jeśli wyznaczony cel jest za daleko, to podczas skoku mogę chwycić się krawędzi i uchronić się przed upadkiem. Podejdź do krawędzi białej linii. Następnie wciśnij klawisz skoku i równocześnie strzałkę do przodu. Gdy będę w powietrzu, naciśnij i przytrzymaj klawisz akcji.
- Teraz naciśnij strzałkę do przodu, wespnę się do góry.
- Gdy skoczę z rozbiegiem, skok nie będzie dla mnie problemem. Podejdź do białej linii. Teraz powoli cofnij się do tyłu by zrobić miejsce na rozbieg. Teraz naciśnij strzałkę do przodu i niemal natychmiast wciśnij i przytrzymaj klawisz skoku. Skoczę w ostatnim momencie.
- Racja, teraz czeka nas daleki skok. Zatem zrób rozbieg tak jak poprzednio, jednak teraz dodatkowo kiedy będę w powietrzu wciśnij i przytrzymaj klawisz akcji. Złapię się krawędzi.
- Doskonale!
- Spróbuj tu podskoczyć. Naciśnij strzałkę do przodu i klawisz akcji. Nie mogę tutaj wejść, ponieważ przestrzeń jest za mała. Jednak możesz nacisnąć strzałkę w prawo, przesunę się po krawędzi we wskazaną stronę. Następnie naciśnij strzałkę do przodu.
- Dobra robota. Jeśli krawędź jest wysoka i nie chcę spaść, mogę ostrożnie zejść na dół. Naciskaj strzałkę do tyłu, będę odskakiwać w tym kierunku. Natychmiast wciśnij i przytrzymaj klawisz akcji. Złapię się krawędzi gdy zacznę spadać w dół. Następnie puść klawisz.
- Teraz pokażę jak chodzić na czworakach. Najpierw wskocz na ten blok. Teraz naciśnij klawisz kucania – w ten sposób kucnę i będę poruszać się w schylonej pozycji podczas gdy ty naciskasz klawisze kierunkowe po to, bym mogła przejść przez tą wnękę. Pod koniec odwróć się i opuść na krawędzi. Upewnij się, że wciskasz klawisz akcji, bo inaczej spadnę. Teraz puść ten klawisz.
- Naciśnij strzałkę do przodu i przytrzymaj klawisz kucania bym mogła prześliznąć się przez wnękę.
- By dotrzeć do tych wysoko położonych miejsc, muszę skorzystać z umiejętności wspinania. Spróbujmy tutaj. Podejdź do drabiny i przytrzymaj klawisz akcji bym mogła wejść do góry. Cały czas miej wciśnięty klawisz akcji i użyj strzałki do przodu by wspiąć się na samą górę.
- Kiedy spojrzysz w górę, zobaczysz jakby takie małpie uchwyty. Wygląda na fajna zabawę. Naciśnij skok i natychmiast po tym klawisz akcji bym mogła podskoczyć i złapać się uchwytów. Teraz korzystając z klawiszy kierunkowych poruszaj się do przodu. Nie przestawaj wciskać klawisza akcji, bo inaczej spadnę na dół.
- Świetnie!
- Dobra robota. Spróbujmy sprintu! Naciśnij strzałkę do przodu oraz klawisz sprintu. Kiedy dobiegnę do białej linii, wciśnij klawisz skoku, a wówczas wykonam salto do przodu.
- Dobrze. Masz ochotę popływać?

(Basen)
- Dzięki klawiszowi skoku i klawiszom kierunkowym mogę pływać pod wodą.
- Powietrze! Użyj strzałek kierunkowych by pływać na powierzchni wody. Naciśnij skok by się zanurzyć lub podpłyń do krawędzi, naciśnij klawisz akcji i wyjdź na brzeg.
- Dobrze. Pora pobawić się na zewnątrz.

(Tor przeszkód)
- Zobaczmy jak szybko jestem w stanie pokonać ten tor przeszkód. Jesteś gotowy?

(Tor wyścigowy)
- Hej! Lubię to miejsce.
- Żeby skorzystać z pojazdu, podejdź do niego i naciśnij klawisz akcji.
- Jedź tak szybko jak potrafisz!

(Brama wyjściowa z posiadłości)
- Teraz czas na trzecią przygodę.


  » Nazwy leveli


Tomb Raider III: Adventures of Lara Croft – Przygody Lary Croft

Indie

- Dżungla
- Ruiny świątyni
- Rzeka Ganges
- Jaskinia Kaliya

Nevada

- Pustynia Nevada
- Teren ściśle tajny
- Strefa 51

Południowy Pacyfik

- Przybrzeżna wioska
- Miejsce katastrofy
- Wąwóz Madubu
- Świątynia Puny

Londyn

- Wybrzeże Tamizy
- Stacja metra Aldwych
- Brama Lud's Gate
- Dzielnica City

Antarktyda

- Antarktyda
- Kopalnie RX-Tech
- Zaginione Miasto Tinnos
- Grota meteorytu

Anglia

- Dom Lary

Level Bonusowy

- Katedra All Hallows

Tłumaczenie: Cez
© WoTR 2007