strona główna // forum // chat // kontakt // dodaj do ulubionych // ustaw jako startową


Strona główna działu

The Ride - Kings Island
The Ride - Wonderland
Firefall - Kings Dominion
Machine - Movieland
The Live Experience
-> Opis atrakcji
-> Lokalizacja
-> Otwarcie
-> Statua Lary
-> Filmiki
-> Fabuła
-> RECENZJA

TOMB RAIDER: THE LIVE EXPERIENCE


OPIS ATRAKCJI


Tomb Raider: The Live Experience to interaktywna atrakcja, która łączy w sobie elementy escape roomu, teatru oraz toru przeszkód. Odpowiada za nią firma Little Lion Entertainment. The Live Experience to doświadczenie, które daje fanom możliwość zanurzenia się w świecie Tomb Raidera poprzez wspólne uczestniczenie we wciągającej przygodzie. Gracze biorą udział w wyścigu z czasem, pomagając Larze Croft rozwiązać zagadki, które ocalą świat. W zabawie uczestniczy grupa składająca się maksymalnie z ośmiu osób.


Powierzchnia atrakcji wynosi ok. 2800 metrów kwadratowych podzielonych na 16 pomieszczeń. W każdym z nich gracze przebywają po ok. 10 minut. W trakcie ok. 1,5-godzinnej rozgrywki fabuła zaprowadza nas do Finlandii i Kostaryki, a także na tonący statek płynący po Oceanie Atlantyckim. Na swojej drodze, jako studenci Lary, trafiamy nie tylko na pannę Croft (specjalny filmik nagrała Alicia Vikander), ale także na jej przyjaciela Jonaha (Earl Baylon) i hakera Zipa (Allen Maldonado). Podczas zabawy graczom pomagają animatorzy. Koszt uczestnictwa w Tomb Raider: The Live Experience wynosi od 66 do 99 funtów za osobę.


LOKALIZACJA


Tomb Raider: The Live Experience znajduje się w Londynie w dzielnicy Camden na terenie Stables Market. Atrakcja nie jest tymczasowa - na pewno będzie można z niej korzystać w roku 2022 i 2023.


OTWARCIE


The Live Experience dla szerokiej publiki zostało otwarte 10 maja 2022 roku - zaliczyło w ten sposób ponad miesięczne opóźnienie, ponieważ pierwotnie atrakcja miała być udostępniona od 1 kwietnia. Z kolei 28 kwietnia odbył się premierowy event z udziałem dziennikarzy, cosplayerów i youtuberów. Przed otwarciem atrakcji oficjalna, francuska cosplayerka Lili Dîn w klasycznym stroju pozowała do fotek promujących The Live Experience.



STATUA LARY


Gdy w grudniu 2021 roku opublikowaliśmy pierwsze grafiki promujące Tomb Raider: The Live Experience, wielu fanów zauważyło statuę młodej, zrebootowanej Lary zamiast zapowiadanej panny Croft, która łączyłaby cechy epoki klasycznej i reboota. Wówczas skontaktowaliśmy się z Little Lion Entertainment i spytaliśmy, czy to ostateczna wersja. Firma odpisała, że nie mamy się martwić, bo projekt powstaje przy współpracy z twórcami gier. Ostatecznie wygląd posągu został zmieniony - na zdjęciach z Londynu widzimy, że statua Lary faktycznie łączy cechy dawnej Lary z tą z epoki surwiwalowej. Ma nawet warkocz zamiast kucyka oraz dwie kabury, czyli miejsca na podwójne pistolety.




FILMIKI


Po materiały wideo odsyłamy na nasz kanał w serwisie YouTube.


FABUŁA


Gracze rozpoczynają zabawę jako studenci archeologii pracujący w terenie w Finlandii, gdzie otrzymują pilną wiadomość od Lary Croft. Dokonała ona śmiertelnie niebezpiecznego odkrycia dotyczącego potężnego, starożytnego artefaktu i chce, aby uczestnicy przyłączyli się do niej i zapewnili światu bezpieczeństwo. Gracze muszą zbierać relikwie i odpierać ataki wrogów za pomocą łuków i strzał, a następnie uciec kontenerowcem na Kostarykę, aby rozpocząć kolejną część przygody.


Nie wszystko jest takie, jak się wydaje, ponieważ wróg Lary, Aiden, uszkodził statek, w związku z czym gracze muszą działać jako zespół, aby przedostać się przez kontenery i skrzynie, zbierając przy tym kolejne relikwie. Jeśli zespołowi uda się uciec, udadzą się do dżungli, gdzie spotykają przyjaciela Lary. Ten informuje ich, że są bliscy odkrycia starożytnej podziemnej komnaty, jednak jedynym sposobem na dotarcie do niej i zdobycie artefaktu jest zjazd tyrolką przez dżunglę i zejście do jaskiń.


Wreszcie drużyna spotyka przyjaciela Lary, Jonaha, który pomaga jej rozwiązać zagadki w celu odnalezienia kolejnego zestawu reliktów, zanim gracze będą musieli szybko uciec z powrotem do dżungli, ponieważ jaskinia, w której się znajdują, zacznie wypełniać się śmiercionośnymi gazami. Po powrocie do dżungli gracze muszą odnaleźć wejście do komnaty, walcząc jednocześnie z Aidanem i jego sługusami. Gracze staną twarzą w twarz ze złym Aidanem, który próbuje aktywować artefakt. Uczestnicy muszą wymyślić, jak ukończyć sekwencję zagadek środowiskowych dla wielu graczy. Tylko wtedy będą w stanie pokonać wroga i w ostateczności uciec, biorąc udział w pełnej akcji ucieczce.


RECENZJA


Gdy w ubiegłym roku dowiedziałam się o planach otwarcia Tomb Raider: The Live Experience, od razu wiedziałam, że muszę skorzystać z tej atrakcji. Mieszkam bardzo blisko Londynu, zatem nie mogłam tego przegapić.

Już z wyprzedzeniem zabookowałam bilet Deluxe Edition za 99 funtów, w którego skład wchodziło także moje zdjęcie portretowe umieszczone w Croft Manor. Atrakcja miała zadebiutować na początku kwietnia, jednak premiera została przesunięta ze względu na problemy z dystrybucją i zaopatrzeniem. Oficjalna premiera nastąpiła 10 maja, jednak w ramach rekompensaty za kilkutygodniowe opóźnienie zaproponowano mi wcześniejszy udział w tej zabawie - tydzień przed oficjalnym otwarciem.

Zatłoczone Camden Market

Tomb Raider: The Live Experience jest położone w centrum Londynu w Camden Town. Wiele razy byłam w stolicy Wielkiej Brytanii, jednak tej dzielnicy jeszcze nie miałam okazji zwiedzić. Jest to miejsce bardzo zatłoczone - restauracja przy restauracji, sklep przy sklepie. Niestety miałam przez to problem ze znalezieniem The Live Experience. Szkoda, że na oficjalnej stronie tej atrakcji lokalizacja jest słabo objaśniona. Gdy szłam chodnikiem, pytałam przechodniów jak tam trafić i nawet to nie pomagało, bo Camden Market jest ogromne. Okazało się, że atrakcja jest jakby "schowana" w głębi centrum handlowego - nie widać jej było, gdy przechodziłam dwa razy obok tego miejsca, ponieważ zasłaniały ją ogromne, szklane pomieszczenia ze stolikami. Dopiero gdy ominęłam te stoliki, trafiłam na schody i statuę Lary Croft.


O 13:30 w pierwszej kolejności weszłam do recepcji, gdzie podałam swoje imię i nazwisko, pokazałam bilet elektroniczny i wypełniłam ankietę z regulaminem. W recepcji znajdują się stoliki i szafki, w których można bezpłatnie przechować swoje rzeczy; bar, a także szyba, za którą można podejrzeć jedno z pomieszczeń z czekającą na uczestników atrakcją. W tle leciała muzyka z klasycznego Tomb Raidera. Plusem jest to, że z The Live Experience można skorzystać samemu, bez konieczności wybrania się do Londynu ze zorganizowaną grupą znajomych. Ja zapisałam się sama i zostałam przydzielona do czterech innych, nieznanych mi osób, które mieszkają w Londynie. Około godziny 14:00 przyszła po nas osoba, która poinformowała o zasadach. Dowiedzieliśmy się, co możemy robić, a czego nie - było to tzw. Health and Safety. Następnie dostaliśmy jeden plecak na całą grupę, w którym można było przechowywać znalezione po drodze relikty oraz np. kluczyki do szafek. Telefony oraz inne osobiste rzeczy trzeba było schować właśnie w tych szafkach - korzystanie ze smartfonu na terenie atrakcji jest zabronione, dlatego w środku nie mogłam robić zdjęć.

Croft Manor i Finlandia

Atrakcja rozpoczęła się od Croft Manor. Był to pokój z półkami na książki, ze zdjęciami na ścianach, obrazami, mapami - jednym słowem z bardzo dużą liczbą detali, które cieszyły oko. Widać, że twórcy zadbali o każdy szczegół. Minusem było jednak to, że w tym pokoju było zdecydowanie za ciemno, przez co niestety nie mogłam dostrzec swojego zdjęcia, które powinno być w Croft Manor w zamian za wykupienie pakietu Deluxe. W domu Lary byliśmy bardzo krótko, może pięć minut. Był to swego rodzaju wstęp do właściwej rozgrywki.


Po przejściu do drugiego pomieszczenia znaleźliśmy się w Finlandii. Prezentowała się ona świetnie - był tu śnieg, który wyglądał jak prawdziwy, a także ogromny meteoryt na samym środku. W każdym pomieszczeniu witali nas asystenci albo przyjaciele Lary, którzy wyjaśniali nam, co konkretnie powinniśmy zrobić. Na samym początku usłyszeliśmy powitalną wiadomość od Lary Croft - w tej roli wystąpiła Alicia Vikander, która dziękowała nam za pomoc i życzyła powodzenia. Powierzyła nam zadanie polegające na odnalezieniu reliktów powiązanych z czterema żywiołami: powietrzem, wodą, ziemią i ogniem, a także na pokonaniu głównego przeciwnika, Aidena. Niestety nie byłam w stanie wszystkiego dokładnie usłyszeć, ponieważ Alicię zagłuszali uczestnicy z innej grupy, którzy byli za ścianą w innym pomieszczeniu. Niestety Alicię jedynie słyszeliśmy - w czasie mojej przygody planowany filmik z Alicią nie był pokazywany.

Finlandia przypominała mi trochę escape room, choć z prostymi zagadkami. Głównym zadaniem było odnalezienie reliktów w każdym z pomieszczeń. Bardzo ciekawie wypadło strzelanie z łuku na pokładzie ciężarówki. Przed nami widzieliśmy ekran, a na nim wyświetlały się furgonetki z przeciwnikami, którzy strzelali do nas, oczywiście na niby. My musieliśmy odeprzeć atak oraz chować się. Ciężarówka trzęsła się pod naszymi nogami i miałam wrażenie, jakbyśmy naprawdę jechali. Następnie przenieśliśmy się do lokacji na Oceanie Atlantyckim, do tonącego statku. Podobała mi się rozgrywka polegająca na naprawie pompy ciśnieniowej. W nagrodę za wykonanie zadania otrzymaliśmy dwa relikty.

Dżungla w Kostaryce

Z tonącego statku przenieśliśmy się do dżungli w Kostaryce, gdzie na wstępie przywitaliśmy tyrolkę. Dzięki zjazdowi po niej można było poczuć się jak Lara Croft - adrenalina w tym momencie na pewno trochę podskoczyła :) Było to krótkie, ale bardzo fajne urozmaicenie. Następnie musieliśmy pokonać tor przeszkód w dżungli, a po nim ciasny, klaustrofobiczny tunel, w którym było kompletnie ciemno i trzeba było się czołgać. Według mnie było to fajne i tajemnicze. Następnie otrzymaliśmy wiadomość od przyjaciela Lary Jonaha, po czym znaleźliśmy się w pomieszczeniu z armatą i ukrytym reliktem. Niestety wszystko działo się bardzo szybko i zabrakło nam czasu na rozwiązanie tej zagadki.


Finałowe starcie odbyło się w grobowcu Sibu, gdzie był główny przeciwnik Lary, czyli Aiden, a także sama Lara, a właściwie zarys jej sylwetki. Wcielająca się w nią aktorka była od nas oddalona i nie widzieliśmy jej twarzy. W pomieszczeniu znajdował się także ogromny meteoryt, co przypominało mi grę Tomb Raider III.

SPOILER o zakończeniu

Pod koniec zabawy Aiden spytał nas, czy oddamy mu relikty w zamian za to, że on zmieni świat. Zaoferował nam np. umiejętność teleportacji. Nie zgodziliśmy się, za co obwinił Larę. Zapewnił, że chce jak najlepiej dla świata i że każdy człowiek ma zarówno dobre, jak i złe strony. Na samym końcu Lara strzeliła z pistoletu w Aidena, przez co zraniła go w ramię. My wykorzystaliśmy ten moment na ucieczkę.

Ostatnie pomieszczenie wyglądało jak pokład samolotu, którym lecieliśmy z powrotem z Kostaryki do Londynu. Spotkaliśmy tutaj stewarda, który spytał nas, jak nam poszło i czy się podobało. Wypełnił dla nas formularz z informacjami o tym, co udało nam się zdobyć, a także dał nam wizytówkę firmy Natla Technologies :) Następnie usłyszeliśmy kolejną wiadomość od Lary Croft z podziękowaniami za uratowanie świata. Wydaje mi się, że tym razem głos należał do Shelley Blond, ale nie mam pewności.

Podsumowanie

The Live Experience to bardzo fajne doświadczenie, o czym pisałam wyżej, ale niestety jest kilka elementów, które mi się nie spodobały. Przede wszystkim dużym minusem jest czas rozgrywki. Na stronie atrakcji jest informacja, że zabawa trwa około dwóch godzin. Niestety moja rozgrywka zajęła godzinę, tak - tylko jedną godzinę, co jest dla mnie rozczarowujące. Miałam wrażenie, że wszystko robiliśmy w pośpiechu - był ograniczony czas na zagadki i za mało czasu spędzało się w danym pomieszczeniu. Rozumiem, że to zabawa w stylu action adventure, ale jednak tempo było za szybkie. Pomieszczenia były świetnie zrobione, z detalami, a niestety nie było czasu, by się tym dłużej nacieszyć. Plusem z kolei byli aktorzy, którzy odgrywali swoje role, szczególnie główny boss na samym końcu.

Minusem dla mnie była też mała liczba bonusów dla osób, które kupiły limitowany bilet Deluxe. Nie czułam się szczególnie wyróżniona, a zdjęcie w Croft Manor, którego nawet nie byłam w stanie dostrzec, to trochę za mało. Na samym końcu dostaliśmy tylko jedną kartkę z punktami, które zdobyliśmy, a także wizytówkę Natli. Problem w tym, że była to jedna sztuka na całą grupę, więc nie każdy uczestnik ją otrzymał - trochę słabo. Niestety poza tym nie dostaliśmy żadnej innej pamiątki, choćby najdrobniejszej.


Warto dodać, że zabawa może być trudniejsza dla osób, które słabo znają język angielski. Tacy uczestnicy mogą mieć problem ze zrozumieniem zadań czy fabuły. Minusem dla mnie był też brak ścianki wspinaczkowej, która miała stać obok statuy Lary - widzieliśmy ją na schemacie atrakcji opublikowanym kilka miesięcy przed otwarciem. Uczestniczyłam w tak zwanym "preview week", więc może za jakiś czas pewne elementy The Live Experience zostaną poprawione.

Podsumowując, uważam, że jeśli ktoś mieszka w Wielkiej Brytanii niedaleko Londynu, to warto zwiedzić atrakcję, ale najlepiej wtedy, gdy zostaną obniżone ceny, bo te są obecnie bardzo wysokie. Jeśli ktoś spośród turystów zwiedzających Londyn lubi Larę Croft, to warto, aby przy okazji zobaczył także i to miejsce. Z kolei jeśli miałabym polecieć z innego kraju tylko i wyłącznie po to, aby zobaczyć The Live Experience, to raczej osobiście bym z tego pomysłu zrezygnowała.

Autorka recenzji: Marta Piątkowska
© WoTR 2022

Plusy:

- pomysłowe pomieszczenia, świetny klimat
- detale na duży plus
- świetni aktorzy
- trochę adrenaliny: tyrolka, czołganie się w ciemnym tunelu, spadanie od tyłu na ogromny materac
- muzyka
- klimat z gry Tomb Raider III
- świetna fabuła

Minusy:

- czas zabawy to tylko jedna godzina
- za mało zagadek
- cena
- brak giftów dla każdego na końcu zabawy
- niesłychany pośpiech w czasie rozgrywki