tłumaczenia


Pod zgliszczami


  » początek levelu


Zip: Hej Lara, chyba już starczy na dziś? Cokolwiek tam szukasz do jutra nie zniknie.
Lara: Jakoś w to wątpię. Mój ojciec nie tylko uważał, że ten artefakt stworzył zniewolonych, ale również użył jakiegoś wygrawerowanego na nim słowa, by kontrolować te cholerstwa. Ciężko znaleźć coś, co wcześniej celowo zostało zagubione.
Zip: Może zostawił artefakt w Tajlandii? Jakie jest magiczne słowo?
Lara: Nie mogę tego odczytać. Gdzie mogłeś to ukryć?
Zip: Co to do diabła było?
Lara: Całkiem spora podpowiedź.


  » wypowiedzi podczas rozgrywki


Zip: Obraz jest zamazany. Jest tam mokro?
Lara: Podziemne fundamenty musiały popękać. Jest tu sporo wody.

Zip: Lara, twój sobowtór właśnie minął przyczepę. Szybko się przemieszcza i zmierza w twoim kierunku.
Lara: To niedobrze.


  » koniec levelu


Lara: Odbierasz to, Zip?
Zip: Słyszałem o zamianie wody w wino, ale ten szlam to coś nowego.
Lara: Ohk eshivar!
Ohk eshivar! Zabij!
Ohk eshivar!
Musisz teraz robić to co rozkażę, prawda?
Dopilnuj, by Natla cierpiała.
Zip: Puściłaś ją? Ona zabiła Alistera!
Lara: I teraz jest narzędziem jego zemsty.


  » dziennik


Niedawno natrafiłam na teczkę mojego ojca opisującą artefakt o potężnej mocy. Artefakt ten posiada nie tylko moc tworzenia zniewolonych, ale posiada również inskrypcję, która wypowiedziana, umożliwia kontrolę nad tymi okropnymi stworami. Aby odnaleźć owy artefakt muszę powrócić do tajnej pracowni ojca leżącej pod gruzami rodzinnej posiadłości.

Wpis z dziennika ojca 1: Artefakt o potężnej mocy trafił w moje ręce i muszę dołożyć wszelkich starań aby nikt go nie odnalazł. Wiedziałem o istnieniu rozległego średniowiecznego lochu pod fundamentem rodzinnej posiadłości. Z mojej tajnej pracowni zszedłem do olbrzymiej, przepastnej komnaty z chybotliwym mostem oraz bramą po drugiej stronie, której nie mogłem sforsować. Odkryłem inne wyjście z komnaty wiodącej poprzez tunel ściekowy.

Wpis z dziennika ojca 2: Czołgając się w kanale ściekowym po pewnym czasie natrafiłem na pozornie ślepą uliczkę. Jednakże ciąg powietrza wskazywał na istnienie innego wyjścia. Na jednej ze ścian odkryłem mechanizm kontrolujący olbrzymie bramy oraz dźwignie, które wprowadzały je w ruch. Było coś szczególnego w ruchu tych bram, tak jakby kolejność użycia dźwigni był integralną częścią owego mechanizmu. Ostatecznie udało mi się wydostać ze ścieku poprzez przejście znajdujące się nade mną.

Wpis z dziennika ojca 3: Po tym jak przeprawiłem się przez korytarz ściekowy, dotarłem do rozległego zbiornika z kołem wodnym. Ani przez chwilę nie wątpiłem w znaczenie tego urządzenia i wiedziałem że dalsza przeprawa wymagała jego uruchomienia. Rozejrzawszy się po pomieszczeniu, odkryłem że jedyna droga prowadzi przez głęboki zbiornik wodny i zatopione w nim wrota po drugiej stronie pomieszczenia. Wysoko na ścianie powyżej wrót znajdował się mechanizm je otwierający.

Wpis z dziennika ojca 4: Przepłynąwszy niezmiernie długi zatopiony tunel, dotarłem do miejsca, które prawdopodobnie było najbardziej tajemniczą i niepokojącą częścią tego labiryntu. Przemierzyłem rząd zatęchłych cel więziennych i w końcu dotarłem do najniższego poziomu tego obszernego lochu. Brnąc dalej, przedarłem się przez niski tunel znajdujący się niemal pośrodku pomieszczenia. Wychodząc z tunelu, dojrzałem przejście wysoko po prawej stronie przeciwległej ściany. Przez to przejście mogłem kontynuować swoją podroż.

Wpis z dziennika ojca 5: Po wycieńczającej przeprawie przez nadgryziony zębem czasu korytarz, dotarłem do najciekawszego obszaru tej wędrówki. Olbrzymia, cylindryczna machina zajmująca środkową część pomieszczenia, będąca na pierwszy rzut oka przewodem odprowadzającym moc wytworzoną przez koło wodne. Po wnikliwszych oględzinach zorientowałem się, że to pomieszczenie przylega do pomieszczenia mieszczącego koło wodne i że zakratowane przejście przy suficie ścieralni prowadziło do źródła mocy koła wodnego. Na pobliskiej półce skalnej dostrzegłem mechanizm otwierający tę wysoką bramę i tym sposobem dotarłem do wyższych partii pomieszczenia z kołem wodnym.

Wpis z dziennika ojca 6: Powróciwszy do pomieszczenia z kołem wodnym, dojrzałem potężną, mocno skorodowaną śluzę powstrzymującą silny prąd wodny przed wdzieraniem się dalej. Otworzenie bramy zainicjowało zadziwiający ciąg wydarzeń, a koło wodne zaczęło obracać się pod naporem oswobodzonego wodospadu. Wróciłem z powrotem do pomieszczenia z olbrzymim, właśnie wprowadzonym w ruch, przewodem.

Wpis z dziennika ojca 7: Wróciwszy do ścieralni, odkryłem że pokaźne urządzenie ożyło. Wspiąłem się na najwyższą platformę i dotarłem do wcześniej niezbadanego przejścia. Następnie przeprawiłem się przez kolejny złowieszczy korytarz, który skierował mnie z powrotem do zespołu lochów.

Wpis z dziennika ojca 8: Z powrotem w lochu. Miałem widok na odległą półkę skalną po mojej lewej. Półka była umiejscowiona wysoko ponad ziemią i pozornie nie było do niej dostępu, tak więc wywnioskowałem, że byłoby to idealne miejsce na złożenie Kamienia Eitru. Wiedziałem, że ten loch kryje w sobie coś więcej niż to co widoczne na pierwszy rzut oka i byłem skłonny zbadać bloki w wyższej partii celi, do których jeszcze nie dotarłem. Wspiąłem się na wysoką półkę skalną znajdującą się na szczycie naprzeciw mnie. Tam odkryłem wyśmienity szereg bogato zdobionych rzeźb smoków, a także interesującą płaskorzeźbę wykutą na trzech ruchomych płytach przymocowanych do szyn w podłodze. Obraz uwieczniony na płytach wydawał się bezładny. Z pewną trudnością udało mi się zmienić ich układ.

Wpis z dziennika ojca 9: Po odkryciu odpowiedniego układu ruchomych płyt i towarzyszącej rzeźby, dwa złowrogie urządzenia wystrzeliły z głębin lochu w górę, a wraz z nimi szereg ostrzy. Poruszając się ostrożnie wzdłuż przeciwległej ściany, w końcu zdobyłem odległą półkę. Przez przejście umieszczone na tylnej ścianie mogłem dostrzec szereg krat blokujących wejście do małej komory mieszczącej się głęboko wewnątrz. Po uruchomieniu mechanizmu otwierającego kraty, w końcu dostałem się do miejsca na tyle bezpiecznego by złożyć w nim Kamień Eitru. Mogę jedynie mieć nadzieję, że to wystarczy aby uchronić ten artefakt przed dostaniem się w nieodpowiednie ręce.




Cień Lary


  » środek levelu


Sobowtór: Zadowolona z nowego wyglądu?
Natla: Za dużo jest w tobie Lary, niewolnico. Ohk eshivar. Zaprowadź mnie do miejsca, gdzie zostałaś stworzona. Natychmiast.

Natla: Amanda wyłączyła zasilanie. Idź je włączyć, ale uważaj. Ta maszyna będzie bezużyteczna, jeśli się zepsuje. Gdy przywrócisz zasilanie, wróć tu po dalsze rozkazy.


  » wypowiedź podczas rozgrywki


Sobowtór: Wygląda na to, że centralne urządzenie przesyła moc poprzez strukturę u góry aż do komnaty uzdrawiania.


  » środek levelu


Natla: Urządzenie jest nieuszkodzone? To dobrze. Być może Amanda nie okazała się całkowicie bezużyteczna. Jeśli zaś chodzi o ciebie… to twój ostatni rozkaz. Znajdź Larę Croft i ją zabij. Gdy ją zabijesz, zakończ także swoje życie. Nie chcę już nigdy więcej jej widzieć.

CZTERY DNI PÓŹNIEJ, W PODZIEMIACH POSIADŁOŚCI CROFTÓW…
Lara: Odbierasz to, Zip?
Zip: Słyszałem o przemianie wody w wino, ale ten szlam to coś nowego.
Lara: Ohk eshivar!
Ohk eshivar! Zabij!
Ohk eshivar!
Musisz teraz robić to co rozkażę, prawda? Zatem odpowiedz mi. Czym ty do diabła jesteś?
Sobowtór: Jestem tobą z usuniętymi wadami.
Lara: Naprawdę? Wolna wola to wada?
Sobowtór: Obsesja czy przymus są dość podobne. Ostatecznie żadna z nas nie jest sobie panem.
Lara: Gdybyś jednak była, co byś zrobiła?
Sobowtór: A ty co byś zrobiła?
Lara: Posłuchaj mnie. Od tej chwili ignoruj wszelkie rozkazy. Już nie jesteś niewolnicą. Dopilnuj, by Natla cierpiała.


  » wypowiedzi podczas rozgrywki


Sobowtór:
- Nie mogę skrzywdzić Natli. Chroni ją maszyna. Muszę odwrócić to, co zrobiłam i zniszczyć wieżę.
- Muszę dotrzeć na górę, by zniszczyć wieżę.
- Maszyna już nie chroni Natli. Teraz mogę dokończyć zadanie.


  » koniec levelu


Sobowtór: Wygląda na to, że urządzenie jednak było uszkodzone.
Natla: Ty? Zdejmij to ze mnie. Ohk eshivar. Rozkazuję ci, byś mi pomogła.
Lara: Posłuchaj mnie. Od tej chwili ignoruj wszelkie rozkazy. Już nie jesteś niewolnicą.
Natla: Nie. Rozkazuję ci zdjąć to ze mnie. Rozkazuję ci! Słyszysz mnie? Ohk eshivar. Musisz mnie posłuchać. Ohk eshivar! Pomocy! Zniewoleni! Przybywajcie! Pomocy! NIE! N---.


  » dziennik


Udało się zapobiec przebudzeniu Jormunganda, tym samym opóźniając nadejście Ragnaroku. Jednak za jaką cenę? Drzewo Świata zostało przetrzebione a jedna z ostatnich ostoi technologii Atlantydów leży zniszczona na krańcu świata.

Żyję. Moja misja nie została wykonana. Muszę unicestwić Larę Croft, zakładając, że ta jeszcze żyje. Być może Natla ma dla mnie jakieś nowe zadanie. Ciekawe czym jest teraz?

Narodziłam się w tym miejscu i powracam do niego wbrew własnej woli. To urządzenie ma moc tworzenia życia, ale również jego odnawiana. Ale nie bez zasilania. Otrzymałam polecenie przywrócenia energii w tym miejscu. Udam się w głąb tej machiny by zresetować jej rdzeń.

Maszyna została uruchomiona a zasilanie przywrócone. Natla będzie zadowolona. Droga nade mną powinna mnie do niej doprowadzić. Natla rozkazała mi udać się do siebie po ukończeniu zadania. Tak też uczynię.

Wyzwolona spod jarzma Natli powróciłam spod zgliszczy posiadłości Croftów. Rozkazała bym się zabiła, ale teraz to ona zginie. Niestety moja zemsta musi poczekać. Chroni ją to ustrojstwo.

Muszę odwrócić to co zrobiłam. Skoro to ją chroni, powrócę do rdzenia machiny i go zniszczę. Wtedy wrócę do niej po raz ostatni.



Tłumaczenie dialogów: Cez
Tłumaczenie dzienników: Luthien
© WoTR 2016