strona główna // forum // chat // kontakt // dodaj do ulubionych // ustaw jako startową



Powrót do spisu



Ambasadorzy marki Tomb Raider podbili Gamescom 2018



Trzy tygodnie przed premierą Shadow of the Tomb Raider odbyła się dziesiąta edycja międzynarodowych targów Gamescom, które co roku organizowane są w niemieckiej Kolonii. Na tej największej na świecie imprezie dla graczy nie mogło zabraknąć Lary Croft i jej fanów. Firma Square Enix wytypowała jedenastu przedstawicieli stron o serii Tomb Raider z całego świata, których zaprosiła na to wielkie wydarzenie. Wśród nich był jeden Polak - redaktor naczelny największego polskiego serwisu o pani archeolog, World of Tomb Raider - LaraCroft.pl.

Już po raz trzeci miałem okazję pełnić funkcję polskiego ambasadora marki Tomb Raider. Trzy lata temu poleciałem do Los Angeles na targi E3 2015 (link do relacji), a w okolicy premiery Rise of the Tomb Raider byłem tłumaczem-ambasadorem, który przekładał różne promocyjne teksty z języka angielskiego na polski. Za trzecim razem padło na targi Gamescom 2018 w Niemczech. Po wizycie na E3 2015 byłem pewny, że to kalifornijskie targi są "naj" - największe, najpopularniejsze i najbardziej oblężone. Okazuje się jednak, że to Gamescom jest obecnie największą na świecie imprezą dla graczy. Hale są ogromne, a ich powierzchnia znacznie przewyższa to, co można zobaczyć w Los Angeles.


Prócz ambasadora marki Tomb Raider z Polski firma Square Enix zaprosiła także dziesięć innych osób: przedstawicieli z Niemiec, Hiszpanii, Chin, Włoch, Brazylii, Wielkiej Brytanii i Bułgarii. Na targach poznałem także fanów Lary z Iraku, Izraela czy Holandii. Spotkanie ambasadorów zorganizowała Morrigan Johnen pełniąca funkcję menadżera ds. społeczności w studiu Crystal Dynamics, czyli inaczej rzeczniczki prasowej. Na co dzień Morrigan jest prawą ręką Meagan Marie, która nie pojawiła się na targach Gamescom.

Dzień 1 - konferencja prasowa Nvidia

20 sierpnia po dotarciu z lotniska do hotelu i po krótkim odpoczynku po podróży, przyszedł czas na pierwszy punkt programu - konferencję firmy Nvidia, czyli producenta kart graficznych. Zanim ambasadorzy wraz z Morrigan wsiedli do taksówek, trzeba było się poznać. Spośród zaproszonych osób znałem osobiście tylko dwie, które pierwszy raz spotkałem podczas E3 2015. Była to zatem okazja, by nawiązać znajomości z kolejnymi wielkimi fanami Lary Croft z całego świata. Najbardziej wszystkich zaskoczył ambasador z Chin, który dla każdego przywiózł prezent - własnoręcznie zrobiony zwój z wizerunkiem Lary Croft i smoka. Niespodzianka ta bardzo wzruszyła wszystkich ambasadorów. Ciekawostką jest to, że chiński ambasador nie potrafił mówić w języku angielskim i z tego powodu korzystał ze specjalnego, elektronicznego translatora. Na szczęście z pomocą zdalnie przybyła Meagan Marie, która pomogła zorganizować dla Chińczyka tłumacza. Dzięki temu nie było żadnego problemu z komunikacją, a grupa powiększyła się o jedną dodatkową osobę.


Gdy dotarliśmy do starego, pofabrycznego kompleksu w centrum Kolonii, okazało się, że to miejsce przemieniono w nowoczesne centrum konferencyjne. W prezentacji transmitowanej na żywo na cały świat uczestniczyło kilkaset osób, w tym ambasadorzy Tomb Raidera. Konferencję poprowadził szef firmy Nvidia, Jensen Huang. Podczas eventu w Kolonii zapowiedziano karty graficzne GeForce RTX, których główną zaletą ma być nowa technologia oświetlenia pomieszczeń (ray tracing), nad którą Nvidia pracowała aż od dziesięciu lat. Umożliwi ona wiarygodną symulację rozchodzenia się i odbijania promieni świetlnych oraz rozpraszania cieni w czasie rzeczywistym. Podczas pokazu Jensen Huang pochwalił się nowym trailerem Shadow of the Tomb Raider, z którego wynika, że w grze na PC prócz technologii ray tracing pojawi się także HBAO+, wysokiej jakości antialiasing, HDR, SSCS, teselacja zwiększająca szczegółowość obiektów, a także CHS poprawiający jakość cieni.


Konferencja Nvidii okazała się nieco zbyt przydługa i zbyt techniczna. Pierwsza połowa pokazu skupiała się na detalach technologicznych, które nie trafiły do każdego uczestnika pokazu. O wiele lepiej było w drugiej połowie, kiedy to na ekranie pojawiały się konkretne przykłady gier, w tym wspomniany Shadow of the Tomb Raider. Po konferencji trwającej około półtorej godziny przyszedł czas na after party. Nvidia zapewniła pełen catering - jedzenie i picie, również z procentami ;) Była to okazja do nawiązania kolejnych znajomości, ponieważ na evencie Nvidia pojawiła się nie tylko jedenastka ambasadorów, ale także inni webmasterzy stron o Larze Croft, głównie z Niemiec.

Dzień 2 - pora zacząć Gamescom

Drugi dzień pobytu w Kolonii był jednocześnie pierwszym dniem targów Gamescom. Po dotarciu na miejsce, ambasadorzy zostali bardzo szybko przepuszczeni przez ochronę, ponieważ każdy z nas nosił identyfikatory mówiące o tym, że jesteśmy członkami ekipy Square Enix. Wewnątrz kompleksu czekał na nas labirynt korytarzy i jedenaście hal. Pierwszego dnia tłumów nie było, ponieważ wstęp mieli jedynie przedstawiciele firm oraz mediów. W pierwszej kolejności udaliśmy się do hali nr 9, gdzie swoje boksy urządziła firma Square Enix. Po drodze minęliśmy strefę z Final Fantasy i Life is Strange 2, ale nas oczywiście najbardziej interesowała strefa Shadow of the Tomb Raider. Ozdobiono ją roślinnością i tekturowymi ścianami nawiązującymi do budowli Inków i Majów z Ameryki Środkowej i Południowej. Już pierwszego dnia kolejka do zagrania w demo była bardzo długa. Na szczęście my pokazaliśmy nasze identyfikatory, dzięki którym wpuszczono nas do strefy bez kolejki. Wewnątrz było kilkadziesiąt stanowisk do grania. Demo obejmowało początek Shadow of the Tomb Raider, rozgrywający się w meksykańskiej wiosce. Wersja demonstracyjna kończyła się na ucieczce przed falą tsunami, czyli tym, co widzieliśmy już na kwietniowym pokazie w Londynie i sierpniowym w Warszawie. Obok stanowisk z demem była też szklana gablota, w której umieszczono najbogatsze wydanie kolekcjonerskie Shadow ot the Tomb Raider, czyli The Ultimate Edition. Była to pierwsza okazja, by zobaczyć na własne oczy, jak się prezentuje nowa figurka.


Nie samym Tomb Raiderem gracz żyje, więc przyszła kolej na zwiedzenie innych hal. W tej z numerem 6 znajdowała się strefa Ubisoftu. Tak się składa, że jestem też fanem serii Assassin's Creed, więc szeroko uśmiechnąłem się na widok strefy związanej z najnowszą grą o podtytule Odyssey. Miałem okazję zagrać w demo tej produkcji, a także zapozować do zdjęcia z cosplayerami, którzy wcielili się w dwójkę głównych bohaterów: Alexiosa i Kassandrę. Po drodze spotkałem pochodzącego z Iraku webmastera strony o Assassin's Creed i Tomb Raider, a także fana gier z Izraela. Z hali numer 6 poszedłem do tej z numerem 5, która była istnym rajem dla fanów wszystkich możliwych serii gier. Znajdowały się tu sklepiki z gadżetami wszelkiego rodzaju. Można było kupić m.in. figurki Lary Croft czy czapkę z daszkiem z logo Tomb Raider, a w strefie Square Enix Products można było dodatkowo podejrzeć przez gablotkę, jak wygląda nowa zapowiedziana gra planszowa pt. Tomb Raider Legends.


W hali nr 7 znajdowały się gry Sony. Można było spróbować swoich sił z goglami PlayStation VR lub też zagrać w demo Spider-Mana. Bardzo chciałem przetestować nowe przygody człowieka pająka, ale zniechęciła mnie bardzo długa kolejka. Już pierwszego dnia musiałbym czekać około półtorej godziny, więc aż strach pomyśleć, jak ten czas wydłużył się w kolejnych dniach. Skoro Spider-Man nie wypalił, to zainteresowałem się strefą z Grą o Tron. Promocja nadchodzącej gry mobilnej była bardzo udana, bo można było nie tylko usiąść na Żelaznym Tronie (hura, udało mi się spełnić marzenie! :) ), ale także wziąć udział w zabawie z nagrodami. Mi się udało wylosować przypinki z Khaleesi. Z kolei w innych miejscach zdobyłem np. t-shirt z logo Life is Strange 2.


Po około ośmiu godzinach zwiedzania poszczególnych hal, przeszliśmy do hali nr 4 zlokalizowanej w strefie biznesowej, do której wstęp mieli tylko nieliczni. To tu w boksie Square Enix za zamkniętymi drzwiami zobaczyliśmy zupełnie nowy fragment gameplayu Shadow of the Tomb Raider. Niestety nie było zgody na nagrywanie rozgrywki, więc mogę jedynie opisać słowami to, co widziałem. Fragment rozgrywał się w miejscowości San Juan i był to moment w grze, kiedy Lara Croft jest już w pełni uzbrojona, a fabuła zbliża się do finału. Na początku widzieliśmy panią archeolog chowającą się w wysokiej trawie i po cichu likwidującą przeciwników. Następnie walka przeniosła się na otwarty teren, gdzie wywiązała się strzelanina. Najciekawiej było pod koniec - Lara zaczęła uciekać przed zbliżającą się wielką lawiną błotną, która niszczyła wszystko po drodze. Co było dalej - tego nie wiem, ale z pewnością dowiemy się już 14 września.


Pokaz gameplayu za zamkniętymi drzwiami był także okazją do poznania twórców. Spotkaliśmy Richa Briggsa (dyrektor marki) z Crystal Dynamics oraz Daniela Bissona (reżyser SotTR), Jill Murray (scenarzystka SotTR) i Arnego Oehme (projektant poziomów) z Eidos Montreal. Niestety w przeciwieństwie do targów E3 2015, podczas których ambasadorzy mieli aż godzinę na sesję Q&A, czyli na zadawanie twórcom pytań, w przypadku Gamescom 2018 czasu tego było o wiele mniej, bo zaledwie dziesięć minut. Padło m.in. pytanie o to, dlaczego w nowej grze nie będzie podwójnych pistoletów. Usłyszeliśmy ogólnikowe wyjaśnienie, że przecież jest to nowa wersja Lary Croft. Dodam, że w boksie Square Enix zauważyliśmy niezwykłe urządzenie - specjalny model PC wyposażony w kartę GeForce RTX, który nawiązuje do Shadow of the Tomb Raider. Wykonał go w ciągu dwóch miesięcy Ron Lee Christianson.

Dzień 3 - gra planszowa i community dinner

Trzeci dzień pobytu w Kolonii rozpoczął się różnie w zależności od danego ambasadora. Niektórzy już z samego rana pojechali na targi Gamescom, z kolei ja razem z dwójką przedstawicieli z Bułgarii i jednym z Włoch pojechałem zwiedzać Stare Miasto Kolonii. Zobaczyliśmy m.in. Most Hohenzollernów z początku XX wieku rozwieszony nad Renem, a także wielką Katedrę Świętego Piotra i Najświętszej Marii Panny. Po kilku godzinach pojechaliśmy na targi i to co zobaczyliśmy, bardzo nas zaskoczyło. Jeśli ktoś podczas pierwszego dnia narzekał na tłum uczestników, to drugiego dnia lepiej byłoby, gdyby nie wchodził do środka. Targi zostały otwarte dla wszystkich chętnych, którzy wykupili bilety, a to oznaczało setki, tysiące ludzi, przeciskających się korytarzami - bardzo przestronnymi, a skoro były one zapchane, to możecie sobie wyobrazić, jak wiele osób odwiedziło tego dnia Gamescom.


W pierwszej kolejności udaliśmy się do hali nr 8, która należała do Microsoftu. To tu na scenie Xboxa promowana była gra Shadow of the Tomb Raider. Grę zachwalał dyrektor marki Rich Briggs z Crystal Dynamics oraz reżyser Daniel Bisson z Eidos Montreal. Towarzyszyła im Mareike - oficjalna, niemiecka cosplayerka w stroju Lary. Po pokazie przyszedł czas na powrót do hali nr 9, gdzie znajdowała się strefa z demem Shadow of the Tomb Raider. W tym miejscu koniecznie musiałem zrobić zdjęcie z figurką klasycznej Lary Croft, z którą od kilku lat redakcja WoTR podróżuje do lokacji znanych z serii Tomb Raider (w tym roku byliśmy w Japonii - link do relacji).


W drugiej połowie dnia za zamkniętymi drzwiami miałem okazję przetestować prototyp nowej gry planszowej Tomb Raider Legends razem z fanami Lary Croft z Bułgarii i Włoch. Ostateczna wersja ma się pojawić na rynku w pierwszym kwartale przyszłego roku. W Tomb Raider Legends maksymalnie czterech graczy wciela się w cztery Lary: w klasyczną z TR1, z Angel of Darkness, TR Legend i TR Underworld. W grze nie ma ani śladu po pannie Croft z epoki reboota. Tytuł jest swego rodzaju hołdem względem dawnej postaci Croft, co może zaskakiwać - do tej pory w epoce reboota wszelkie klasyczne produkty nosiły tytuł "Lara Croft", a nie "Tomb Raider". Czyżby nowa planszówka była początkiem serii produktów z klasyczną panią archeolog? Pracownicy Square Enix wyjawili mi jedynie, że pomysł na stworzenie tego tytułu powstał w samej centrali firmy, czyli w Japonii.


W nowej grze planszowej wszyscy gracze rywalizują ze sobą, na współpracę nie ma tu miejsca. Celem każdej Lary Croft jest zdobycie artefaktu - Scionu znanego z TR1 i TR Anniversary. Pionki graczy poruszają się po okrągłej planszy - podczas danej tury należy skorzystać z kart aktywności (dzięki nim np. przechodzimy na kolejne pole, wykradamy kartę przeciwnika czy używamy apteczki) lub też kart szansy (dzięki nim możemy np. zmniejszyć poziom energii przeciwnika czy wykraść artefakt). Skarb jest tylko jeden, dlatego istotne jest, aby w czasie rozgrywki dowiedzieć się, kto jest właścicielem Scionu, a nie jest to takie proste. Wygrywa ten, który pod koniec rozgrywki będzie właścicielem artefaktu i zdąży z nim dojść do ostatniego pola. Czas trwania zabawy wynosi około 45 minut, choć nam podczas Gamescom zajęło to półtorej godziny z powodu objaśniania zasad przez pracownika Square Enix, Fabiana Webera.


Wieczorem firma Square Enix zorganizowała "community dinner", czyli obiadokolację, w której uczestniczyła społeczność fanów serii Tomb Raider wraz z twórcami. Zaproszenie otrzymała nie tylko jedenastka ambasadorów, ale także inni fani i cosplayerzy, którzy pojawili się na targach Gamescom. Event zorganizowano w inkaskiej restauracji w Kolonii, co bardzo pasuje do Shadow of the Tomb Raider - w grze będziemy m.in. w Peru. Wszystkim dopisywały bardzo dobre humory, ale i lekki smutek, bo było wiadomo, że to już koniec tej przygody.

Dzień 4 - czas powrotu, czas podsumowań

Ostatni dzień oznaczał nie tylko pożegnanie się z ambasadorami i targami Gamescom, ale także i długie oczekiwanie na lotnisku. Był to także dobry moment na refleksje i podsumowania. Cieszy mnie bardzo to, że społeczność fanów Lary Croft istnieje w każdym zakątku świata i że miałem kolejny raz okazję poznać ich przedstawicieli. Tę międzynarodowość i różnorodność widać i czuć podczas Gamescom. Kolejny raz spotkałem wspaniałych ludzi - niektórych już znałem, a innych dopiero poznałem. Każdy jest zupełnie inny pod absolutnie każdym względem i w tym tkwi wielkość marki Tomb Raider i postaci Lary Croft - jest w stanie dotrzeć do każdego. Można sprzeczać się o szczegóły - która gra jest najlepsza, która wersja Lary ciekawsza, ale najważniejsza jest pasja, która wciąż trwa. W moim przypadku już 18 lat.

Bartosz "Cez" Listewnik
Ambasador WoTR na targach Gamescom 2018

© WoTR 2018

[Ambasadorzy Gamescom 2018 zostali zaproszeni do Kolonii przez firmę Square Enix, która sfinansowała podróż, zakwaterowanie i wstęp na targi Gamescom.]